Historia obok której nie da się przejść obojętnie

David i Nick Sheff. Ojciec i syn. Kiedy ten ostatni stopniowo wpada w sidła nałogu jego rodzina pogrąża się w coraz większej rozpaczy. Bezsilność, pytania bez odpowiedzi, kolejne próby ratowania ukochanej osoby. David Sheff w swojej książce ,,Mój piękny syn” opisał to wszystko, co wiąże się z nałogiem i walką o życie dziecka. Z kolei jego syn, Nick wydał Na głodzie. Moja historia walki z nałogiem. Obie książki uzupełniają się. I choć traktują o tych samych wydarzeniach, to jednak opowiedziane są z dwóch zupełnie różnych perspektyw.

Poruszająca historia

Narkotyki i ogólnie uzależnienia stają się coraz poważniejszym problemem społecznym. Dotykają nie tylko ludzi z tak zwanego marginesu czy rodzin patologicznych, ale często stają się udziałem osób dobrze sytuowanych, odnoszących sukcesy zawodowe. Historia Nicka Sheffa opisana przez niego w książce Na głodzie. Moja historia walki z nałogiem to jedna z takich właśnie sytuacji. Syn odnoszącego sukcesy dziennikarza zaczyna eksperymentować z alkoholem i narkotykami, z czasem popadając w coraz większe uzależnienie. Jego ojciec robi co może, by mu pomóc. Jednocześnie wciąż zadaje sobie pytanie, czy mógł zapobiec chorobie syna. Historia Davida i Nicka to swoisty symbol, pokazanie zmagań milionów ludzi na całym świecie. Trzeba bowiem pamiętać, że uzależnienie nie dotyka wyłącznie nałogowca. Cierpią także kochające go osoby. Niemoc, poczucie beznadziei, wyczerpanie psychiczne i fizyczne. Oto czego doświadczają wszyscy dotknięci nałogiem, także w pośredni sposób.

Film wzbudzający ogromne emocje

Na podstawie książek ,,Mój piękny syn” i ,,Na głodzie. Moja historia walki z nałogiem” powstał film, który właśnie ma swoją premierę w kinach. Piękna historia, o której powiedzieć wzruszająca byłoby znacznym niedopowiedzeniem. Ta opowieść momentami wręcz rozdziera serce. Czytając książkę czy oglądając jej filmową adaptację trudno opanować emocje. Niezwykle łatwo przychodzi natomiast wczucie się w sytuację ojca, który musi najpierw pogodzić się z tym, że syn nie poszedł drogą, którą wymarzył mu opiekun. Potem staje natomiast do walki nie tylko o zdrowie, ale wręcz o życie własnego dziecka. W oczach rodzica zawsze jest się dzieckiem. Niestety dorosłym pociechom znacznie trudniej pomóc. Przekonał się o tym David Sheff. Oni jego syn przeszli bardzo trudną drogę. W swoich książkach nie owijają w bawełnę, piszą natomiast brutalnie szczerze. Właśnie dzięki temu udało im się dotrzeć do tak wielu ludzi. Zwłaszcza czytelnicy zmagający się z problemem uzależnienia na pewno docenią fakt, że ktoś miał odwagę opisać, jak trudna oraz pełna wyzwań jest ich codzienność.